poniedziałek, 5 lipca 2021

(Recenzja) Geoffrey Girard, Thomas Lockley - Yasuke. Afrykański samuraj w feudalnej Japonii

Wstyd się przyznać, ale choć moje fascynacja Japonii liczy sobie już niemalże 30 lat, to postać Yasuke, czarnoskórego samuraja była, do tej pory, dla mnie całkowicie nieznana. To doskonale świadczy o tym, ile historia i kultura Kraju Wschodzącego Słońca ma do zaoferowania. A tymczasem o Yasuke usłyszałem po raz pierwszy całkiem niedawno, gdy na popularnej platformie Netflix ukazała się zapowiedź anime o takim samym tytule. I tak przyznaję, pomyślałem wówczas, że to kolejna netflixowa wizja świata i popkultury. Oj jak mocno się myliłem, miało się okazać bardzo szybko. I choć anime obejrzałem – i nie wywołało we mnie większych emocji – to jednak coś zupełnie innego sprawiło, że tę intrygującą postać poznałem. Tym czymś był najpierw artykuł w magazynie Torii, a następnie najnowsza publikacja wydawnictwa Kirin, czyli książka „Yasuke. Afrykański samuraj w feudalnej Japonii”. I to właśnie o tej publikacji kilka zdań poniżej.

Na wstępie dość nietypowo, gdyż o przypisach. Tak, dokładnie o przypisach, które rzadko kiedy – jeśli nie jesteście zainteresowani dalszym pogłębianiem swojej wiedzy – wywołują w czytelniku większe emocje. Tym razem jednak jest inaczej, a mianowicie należy koniecznie o nich wspomnieć. Praktycznie nie zdarza się, by z przypisów można byłoby stworzyć, jeśli nie niewielką publikację broszurową, to chociaż naprawdę długi i ciekawy artykuł. W tej książce przypisy zajmują kilkadziesiąt stron, będąc rozbudowanymi notami na najważniejsze, poruszane w danym rozdziale, zagadnienia. Godne podziwu podejście autorów do sprawy, które doceniam, tym bardziej że czytając tę książkę, w kilku miejscach zabrakło mi informacji, na jakiej podstawie autorzy wysnuwają takie, a nie inne tezy. Traktowałem to jako zarzut, który jednak miał wkrótce zamienić się w jedną z największych zalet, a na pewno wyróżnik tej publikacji.

Tytułowym bohaterem publikacji jest Yasuke, czarnoskóry niewolnik, który dotarł wraz z niejakim Valignano do Japonii, mając za cel szerzenie chrześcijaństwa. Autorzy, czyli Thomas Lockley i Geoffrey Girard wycisnęli każdą kroplę soku z dostępnych źródeł pisanych, ale i też od osób, które mogły dysponować jakąkolwiek wiedzą w tej sprawie, by stworzyć, jak najpełniejszy obraz tego kim był Yasuke. Czy im się to udało? Zdecydowanie tak. Napiszę więcej. Ta książka to nie jest tylko i wyłącznie biografia tego nietypowego samuraja. Ta książka to świadectwo tego, jak wyglądało ówczesne życie w Japonii, jak chrześcijanie nawracali miejscowych na swoją wiarę, w końcu świadectwo walki miejscowych o wpływy i władanie krajem. W tę całą otoczkę wkomponowana została postać Yasuke, na czym zyskali wszyscy.

Temat Yasuke nie mógł obyć się bez poruszenia problematyki chrześcijaństwa w Kraju Kwitnącej Wiśni, gdyż są te dwa elementy ze sobą bardzo mocno związane. W publikacji widać to nad wyraz czytelnie, gdyż poza dochodzeniem do władzy samego Yasuke, mamy tutaj też obraz Japonii, jako kraju, który wiarę dopiero – i z dużymi oporami – miał przyjmować. Książka przedstawia ówczesne realia nowo poznawanej przecież Japonii. Pokazuje ze szczegółami, jak wyglądały początki chrześcijaństwa, a nawet ukazuje nam, jak dokładnie wyglądała morska podróż Yasuke i Valiagno do Nobunagi, podczas której towarzyszyli im wynajęci przez stronę japońską piraci w roli ochroniarzy. Takich smaczków i szczegółów jest tu naprawdę dużo, dzięki czemu publikacja ta to prawdziwy wehikuł czasu, który pozwala nam przenieść się do dawnej, bo XVI wiecznej Japonii i zapoznać się odbywającymi się wówczas obrzędami religijnymi i samym spojrzeniem mieszkańców na ten nowinki. I właśnie na tle tych zdarzeń obserwujemy kolejne etapy życie i zdobywania popularności właśnie przez samego Yasuke.

Lockley stworzył tym samym nie biografię sensu stricto a pasjonująca opowieść o feudalnej Japonii, opowieść o czasach Ody Nobunagi, o prowadzonych przez niego wojnach, konfliktach i zdradach. A we wszystkich tych elementach niezwykle ważną rolę odgrywał „on” ten najważniejszy, czyli Yasuke, któremu poświęcono mnóstwo miejsca, aby przedstawić jak najpełniej jego życiorys. Oczywiście, że nie wszystko jest pewne, że do dziś tajemnicą pozostaje choćby to, co stało się z samurajem po tym, gdy Nobunaga został zdradzony i jak zginął sam Yasuke. Mimo tych plam w życiorysie, a w zasadzie źródłach historycznych, autorzy starają się ukazać nam jak najwięcej i jak najbardziej wiarygodne odpowiedzi na wszystkie pytania. Co równie ważne i należy o tym wspomnieć, recenzowana publikacja to zdecydowanie książka naukowa, którą jednak nieprzypadkowo czyta się jak pasjonująca powieść, niczym kultowego już „Shoguna” James’a Clavell’a. Książka bogata jest bowiem w bardzo opisowy sposób przedstawiania poszczególnych zdarzeń. Autorzy stosują zabieg polegający na podkręcaniu atmosfery i budowaniu napięcia choćby poprzez zdradzanie możliwych scenariuszy zachowania Yasuke, emocji, które mu w danej chwili mogły towarzyszyć, a które przecież nie są nikomu znane. To sprawia, że książka staje się tym samym – w połączeniu z barwnym i bardzo łatwo przyswajalnym piórem autorów – porywającą opowieścią.

„Jesteś moim czarnym wojownikiem – powiedział Nobunaga, chwytając Yasuke za ramię. – Demonem, który będzie galopował u mojego boku podczas bitwy, ciemnoskórym niebianinem, który strzeże mnie i mojej rodziny tam, w górze – wskazał – A szabla jest tego symbolem. Od teraz jesteś moim samurajem. Członkiem klanu Oda."

To, co równie ciekawe to fakt, że autorzy poruszają w tej publikacji dość kontrowersyjne – już jednak nie tabu – tematy, jak np. homoseksualne stosunki podejmowane nie tylko przez Nobunagę, ale także Yasuke (!), niewolnictwo czy spojrzenie na czarnoskórych, przez mieszkańców Japonii na przestrzeni lat i to już po śmierci bohatera, za to na tle innych wydarzeń historycznych, jak wojna w Wietnami. Opowiadając o czarnoskórym niewolniku, siłą rzeczy należy też podjąć się tematyki samego niewolnictwa. I Lockley w żaden sposób nie unika tematu, poruszając go w sposób przemyślany. Opowiada o niewolnictwie w Japonii i zestawia go nie tylko z tym znanym choćby z krajów „czarnego lądu”, ale też odnosi się do ówczesnych realiów i kontekstu kulturowego samego „Nipponu”. Nie ocenia jednoznacznie źle tego, co w Japonii się działo, gdyż jak wskazuje – „bycie wolnym w dzisiejszym rozumieniu tego było rzeczą wysoce niepożądaną”. Odnosząc się do ówczesnych aspektów, udowadnia on, jak mocno przyłożył się do swojej pracy, co koniecznie należy docenić.

Z co najmniej kilku – nie wszystkie z uwagi na brak miejsca – powodów warto po tę książkę zajrzeć. Tak dobrze napisanej książki historycznej nie czytałem już dawno. Ogromna ilość przekazanej czytelnikowi wiedzy równa się z emocjami, dramaturgią i dynamiką, która towarzyszy snutej przez autorów opowieści. Niezwykle dopracowana publikacja, którą pamięta się długo po lekturze, a która jednocześnie pozwala poznać nie tylko samego Yasuke i prześledzić jego życie, ale też daje nam okazję do zapoznania się z tym, czym była feudalna Japonia i jakie wstrząsy jej wówczas towarzyszyły. Zdecydowanie polecam tę publikację waszej uwadze.

Yasuke. Afrykański samuraj w feudalnej Japonii


Autorzy: Geoffrey Girard, Thomas Lockley
Liczba stron: 460
Format: B5
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: czerwiec 2021



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz