środa, 24 kwietnia 2013

(Recenzja) The Superior Spider - Man #6

Mało ciekawy, wtórny, z niekiedy kiepskimi rysunkami... Tak, szósta odsłona nowej serii o przygodach Pajęczaka nie była lekturą, która na długo zapadnie w pamięć i, do której będę wracał.









To co w poprzednich zeszytach – głównie brutalne zagrywki Spidera – budowało fajne napięcie i klimat, tym razem nieco już nudzi, szczególnie w połączeniu z „łotrami”, z którymi się on mierzy. Ile bowiem można pokazywać, że Pająk się zmienił i nie jest już tym grzecznym „chłopcem z sąsiedztwa”, a mścicielem bez skrupułów rozprawiającym się ze swoimi antagonistami. Czekam z utęsknieniem na rozwój akcji i powrót (który nastąpić bez wątpienia musi) Petera do własnego ciała.


Po maSSACRze w ostatnim zeszycie, tym razem "ścianowłaz" mierzy się z dwoma klaunami (i to w jednym przypadku dosłownie), którzy dla hecy, internetowej popularności i pieniędzy atakują J.J.J. tortem. Filmik z tego wydarzenia wrzucają na swój profil i udostępniają - live - oglądającym, którzy z zapartym tchem śledzą akcję na ekranach swoich smartfonów, tabletów czy komputerów.. Kolejny znak wpływu nowych czasów na komiks, których w Superiorze jest więcej, o czym już kilkukrotnie wspominałem. Taką ciekawostką (smaczkiem?) może być kadr z walki Spidera, gdzie ukazane są trzy najpopularniejsze portale: Facepage, Titter i YouView. Chyba każdy wie o jakie odpowiedniki, występujące w rzeczywistości, chodzi? Co do tych nowości jeszcze - to już na pierwszej stronie widzimy „twittujących” Screwball i Jester'a.


Jak już wspomniałem, w zeszycie tym nie dzieje się za wiele i nie ma on klimatu, takiego jak choćby w przedostatniej części. W szóstce pojawiają się co prawda na chwile Avengersi, niejako z zapowiedzią kolejnej odsłony, ale w żaden sposób nie ratują oni sytuacji. Praktycznie jedyna scena trzymająca jakiś wyższy poziom to zemsta Spidera na żartownisiach, ale i wtedy nie można pozbyć się wrażenie, że już się kiedyś to widziało.

To, że nie jestem fanem „nowoczesnej kreski” jest już wiadomo, ale w tym zeszycie Superiora, nie przypadła mi ona do gustu wyjątkowo. Nie wiem czy w poprzednich zeszytach tego nie zauważałem, ale tutaj jest ona jakaś...dziwna. Rysunki są momentami w pewien sposób infantylne. Nawet Thor, który zawsze sprawia wrażenie prawdziwego boga i kogoś dumnego, a może nawet i zuchwałego, tutaj wiele z tej dumy traci, stając się wyrośniętym nastolatkiem. Nie wiem czy ze mną się zgodzicie, ale odniosłem takie wrażenie, że postaci wyglądają o wiele bardziej dziecinnie i mało poważnie, niż są w rzeczywistości. Brzydko prezentuje się kreska, w wypadku przedstawiania Pajęczaka w dynamicznych ujęciach. Spider ma wówczas nierealnie wychudzone kończyny, czy stopy wydłużone (i chude) aż do przesady. Bardzo specyficzne rysunki, sprawiające niezbyt dobre wrażenie.


W szóstce znów zabrakło miejsca dla listów od czytelników. Przestaje się jednak temu dziwić skoro w tak „chudym” zeszycie, wydawnictwo przeznacza AŻ dziesięć stron na reklamy. Mając tak zapełniony komiks, ciężko jest wcisnąć tę jedną na wypowiedzi fanów.

Podsumowując – w kolejnym zeszycie pojawić ma się grupa Avangers, z którą wiąże spore nadzieje. Mam nadzieje, że pomszczą oni słaby, szósty zeszyt i pozwolą zapomnieć o tej nieciekawej części, dając w zamian rozrywkę na zdecydowanie wyższym poziomie. Dla osób regularnie czytających Superiora, zeszyt ten jest – niestety – obowiązkiem, ale każdemu innemu raczej odradzałbym jego zakup, a tym bardziej rozpoczynanie serii od szóstki.


Na koniec kilka słów o dodatkach w formie kodów AR. Poza standardowymi wypowiedziami twórców komiksowych, dostajemy tu jeszcze dwa inne bonusy. Pierwszy z nich to infantylny filmik – w stylu Jackass – na którym mała dziewczynka bije po...przyrodzeniach dorosłych mężczyzn. Nie wiem, może jestem za stary, ale w żaden sposób mnie to nie śmieszy... Drugi bonus jest już zdecydowanie lepszy. Jest to bowiem przedstawienie genezy Jester i Screewball'a zilustrowane kadrami ze starszych komiksów, w których brali udział. Naprawdę świetna rzecz i mimo że trwa to krótko, to i tak sprawia, że patrzy się na nich zupełnie inaczej (przynajmniej w wypadku Jestera) i nie są już zwykłymi „klaunami”. Ciekawi mnie co sądzi Stan Lee, który jest "ojcem" Jestera, o tym jak został on przedstawiony w nowej wersji? Warto bowiem pamiętać, że swój debiut łotr ten miał w roku 1968 w jednym z wydań Daredevila.

The Superior Spider – Man #6

Scenariusz: DAN SLOTT
Rysunki: HUMBERTO RAMOS
Data wydania: 01.05.2013
Okładka: miękka
Liczba stron: 32
Cena okładkowa: 3.99 $
Format: 17cm x 26cm
Druk: kolorowy
Sugerowany dla dorosłych: Nie
Rodzaj: Zeszyt
Język: angielski


6 komentarzy:

  1. Jarosławie, po co więc czytasz to gówno, mające za zadanie wyciągnąć jedynie pieniądze z dzieciaków? Zacznij czytać coś stojącego na wyższym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ogromnego sentymentu do Pajęczaka. Kolekcjonuje Spidera od pierwszego zeszytu i tak też zacząłem czytać Superiora. Czekam jak rozwinie się akcja, bo poprzednie zeszyty, mimo wad, były całkiem niezłe.
      Masz jednak rację, że zamiast na Superiora można było wydać pieniądze lepiej. Cóż serce nie sługa;) sentyment górą...

      Usuń
  2. Nie chcesz chyba powiedzieć, że masz wszystkie numery ASM?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam, choć jest to moje marzenie, które malutkimi kroczkami realizuje. Zacząłem od Masterworksów.
      Może kiedyś będę mógł z dumą powiedzieć, że mam wszystkie :)

      Usuń
  3. Przestań kupować ten chłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o Superiorze czy Pajęczaku w ogóle?;)

      Usuń