środa, 1 lutego 2023

(Recenzja + wywiad) Jan Kabaciński: Zostanę polskim McFarlanem, czyli rozmowa o Gore Cop #1

Twórczość Jana Kabacińskiego - jak i sam autor - nie bierze jeńców. Janek to taki komiksowy Rambo, który wpada na miejsce, robi rozpierduchę, nie cofa się przed niczym i po zakończonej misji wraca – na tle zachodzącego słońca - Bell UH-1 Iroquois do domu. Jeśli nie kojarzycie maszyny to wygooglujcie sobie. Tak jest też z czytanymi przeze mnie komiksami autorstwa Kabacińskiego. Tego typu twórczość albo się kocha całym sobą, albo całkowicie ją odrzuca. Jeśli należycie do tej pierwszej grupy, to z pewnością ucieszy was fakt, że właśnie dosłownie przed chwilą na rynku pojawił się najnowszy jego komiks będący otwarciem nowej serii. 

Od czasu naszej rozmowy (lipiec 2020) minęło ponad dwa lata. Wówczas okazją do rozmowy była premiera 90s Forever 2.0 Co się zmieniło u Ciebie przez ten czas?

Jan Kabaciński: Zmieniłem pracę, zrewidowałem swoje priorytety, trochę podróżowałem. Zamknąłem też serię 90s FOREVER, wydając trzecią część w 2021 roku. Odpocząłem od komiksu. Przy nowym wydawnictwie postanowiłem nieco poeksperymentować i opłaciło się. Jestem bardzo zadowolony z efektu.


Co ciekawe, tym razem Janek nie wydaje go własnym sumptem a za pośrednictwem wydawnictwa Timof Comics. I dobrze, bo może dzięki temu trafi on do szerszego grona odbiorców? Zobaczymy. Ci, którzy po niego sięgną, niech przygotują się natomiast na totalną rozpierduchę, jak zawsze zresztą.

Jak doszło do nawiązania współpracy z Timofem? 

Do Timofa zgłosiłem się z gotowym już komiksem. Paweł pomógł mi z dotarciem do szerszej publiczności, zapewniając super dystrybucję, za co jestem mu mega wdzięczny. Tutaj nic się absolutnie nie zmienia co do samej treści albo sposobu tworzenia.


Gore Cop#1 – tak właśnie nazywa się recenzowany komiks. I jeśli napiszę, że chodzi w nim o rozpierduchę wszystkiego i wszystkich to przedstawię główne założenia fabularne tego tytułu. Większej ilości szczegółów zdradzać wam nie będę, bo po pierwsze wiele tego nie ma, a po drugie szkoda psuć wam radość z odkrywania tych detali. Zajrzyjcie i przekonajcie się sami. 

Za nami premiera komiksu Gore Cop – mógłbyś przybliżyć potencjalnym czytelnikom tę produkcję, inspirację do jej tworzenia itp.?

Inspirowałem się głównie filmami klasy B, takim typowym kinem kopanym, lub kiepskimi horrorami prosto z VHS. Również klasykami gatunku, takimi jak serie: Scanner Cop, Maniac Cop, no i oczywiście najsłynniejszy z “copów”, czyli Robocop. Oprócz tego zawsze chciałem stworzyć swój odpowiednik liefeldowskiego Bloodstrike - drużyny złożonej z ożywionych najemników. Klasyczny motyw uniwersalnego żołnierza, który myślę, jest świetnym popkulturowym/komiksowym tropem. Sama historia wielokrotnie ewoluowała i była szlifowana dość długo, a gdy weźmiemy pod uwagę, że w moich poprzednich produkcjach dominowała czysta akcja, krew i flaki, może być dość zaskakujące. Tym razem chcę, żeby to współgrało, akcja i fabuła. Jak Van Damme w „Podwójnym Uderzeniu”. Swoją drogą ten film ma tyle samo lat co ja.


A jak już zasiądziecie do komiksu to za chwilę… go skończycie. Jak w najlepszych serialach – Drużyno A, kłaniam się wam nisko – akcja pędzie na złamanie karku i człowiek nie zdąży się obejrzeć, a już widzi napisy końcowe. Tak jest w wypadku tego zeszytu, co trochę smuci, bo uczciwie pisząc, nie ma szans na to, aby nacieszyć się lekturą. Pozostaje duży niedosyt. Przynajmniej tak duży, jak wielkie są mięśnie poszczególnych skurczybyków biorących udział w tym zamieszaniu. Kabaciński nigdy nie przesadzał z umiarem, ale to, co wyczynia tym razem, może wręcz zaszokować. Tak napompowanych typów nie znajdziecie nawet na wiejskich siłowniach, w których odbywa się wyprzedaż wspomagaczy. Takie podejście sprawia, że komiks jest doprawdy przegięty graficznie. Testosteron aż się wylewa z poszczególnych kadrów, co właśnie nadaje im tej „Kabacińskiej specyfiki”, którą szanuję. Dodatkową dawkę emocji podrzuca nam tutaj bezkompromisowość, ale nie może być inaczej, jeśli mamy do czynienia z taką rozpierduchą. Odcinane głowy i egzekucje to tylko część z atrakcji, które tutaj na was czekają. Tych jest dużo więcej, co gwarantuje wam rozrywkę na najlepszych poziomie w swoim gatunku. 

Chciałbym jeszcze zapytać o kolory wykorzystane w komiksie. Liczba minimalistyczna, ale nadająca klimatu całości. Czemu akurat tak?

Nie umiem zupełnie kolorować komiksów, więc z np. z podserii 90s FOREVER: Halloween Specials nie jestem pod tym względem zadowolony. W GORE COP mamy 4 kolory, przez co mogę bez przeszkód budować nimi napięcie, nie zastanawiając się, czy spodnie postaci powinny być zielone, czy niebieskie. To wyzwala.

 

Nie sposób też wspomnieć o czymś tak ulotnym, jak klimat i panująca atmosfera. Uwielbiający lata 80te i 90te będą zachwyceni podwójnie, bo ten VHS w tytule, to nie jest tylko czcza przechwałka autora. Tutaj w każdej sekundzie będziecie czuć, że wracacie do najlepszych lat, gdzie królowały filmy takie jak Rambo, na Polonii 1 oglądało się A-Team i grało na Atari czy Commodore w takich na ten przykład Comandosów. Jest w ch#$%* moc muszę wam powiedzieć a w zasadzie napisać.

Twój najlepszy film, który oglądałeś na VHS to?

Właściwie to mam trzy i nie potrafię za bardzo pomiędzy nimi wybrać. Jeden to “Szklana Pułapka 3”, który oglądałem chyba jak miałem 8 lat i nie rozumiałem, czemu McClane przez cały film jest taki zmęczony. Drugi to “Ostatni Skaut” - początek GORE COP to bezpośrednie nawiązanie do początku filmu, chciałem otworzyć go w ten sam sposób. W trzecim filmie z kolei nie gra już Bruce Willis, a JCVD. “Kickboxer” również ma świetną sekwencję otwierającą na łódce. Miodzo.

Nie wiem, czy wiesz, ale w 2008 roku ukazał się japoński film Tokyo Gore Police – tytuł jakby ci bliski oglądałeś tę produkcję? A może się nią jakoś inspirowałeś?

Słyszałem o nim, ale właśnie nigdy go nie widziałem, mimomimo że widziałem inne przegięte filmy, o których chciałbym zapomnieć np. “Serbski Film”, albo “Cannibal Holocaust’. Sprawdzę na pewno, bo niedawno wkręciłem się w azjatyckie seriale na Netflixie np. “Alice in Borderland”. Dużo akcji, dużo krwi, spoko. Poza tym postacie są na tyle wyraziste, że przywiązujesz się do nich w miarę, jak wciąga Cię fabuła, mimo że padają jak muchy.

Zresztą ogromny szacun też za całą otoczkę związana z komiksem, czyli genialnej jakości papier, świetnie dobrane i minimalistyczne kolory czy w końcu stworzenie…ścieżkę dźwiękową rodem z ery kaset wideo i to tych najbardziej zjechanych przez wypożyczających je w odpowiednich przybytkach, których było wówczas mnóstwo na każdym osiedlu.

To co w niej niespotykanego to nagrana…ścieżka dźwiękowa. Mógłbyś nam przybliżyć skąd w ogóle taki pomysł i jak wyglądał proces jej produkcji?

Odświeżyłem niedawno wspaniały motyw z lat 90, jakim są kasety VHS. Kupiłem dwa magnetowidy i od czasu do czasu siedzę sobie na Allegro, szukając filmów, które mnie zainteresują. Tekst na tylnej okładce “GORE COP #1” pochodzi np. z opakowania pirackiej kasety z “Kickboxerem III”. To dosłowne tłumaczenie. Użycie tego motywu lektora wersji polskiej wpadło mi natomiast do głowy dopiero w ostatnim etapie prac. Chciałem zrobić z tego projektu bardziej pewne doświadczenie niż tylko sam komiks. Nagrałem swoim iPhonem wersję angielską, po niej wersję polską, nałożyłem ścieżki na siebie i dodałem motyw kasety w Audacity. Jeden wieczór i było gotowe.


Choć „Gore Cop” to lektura prosta – a dla niektórych wręcz prostacka – to ja się bawiłem wybornie. Potrzebuję niekiedy tego typu niezobowiązującej rozrywki, gdzie nie trzeba rozkminiać charakterów postaci, a można czerpać radość z robionej przez nich sieczki. Nie zastanawiajcie się nad tym, czy kupować, czy nie, tylko zamawiajcie i wpadajcie w ten klimat. Nie będziecie żałować.

A co w przyszłości? Na koniec oddaję jeszcze raz głos autorowi:

Kiedy możemy liczyć na kontynuację serii i na ilę odsłon jest ona planowana?

Seria ma 5 numerów, a kontynuacja części pierwszej pojawi się w okolicy wakacji. Mam plan, żeby ominąć sezon ogórkowy i wydać to w czerwcu, albo wrześniu. Ale wiesz, jak to jest z gadaniem o planach, Mike Tyson mówił, że każdy zawsze ma plan. Drugi zeszyt jest już prawie narysowany, a scenariusz całej serii jest gotowy, także przyszłość widzę w jasnych barwach. Jaram się tym projektem tak samo, jak w momencie, gdy po raz pierwszy o nim pomyślałem i na pewno w tym roku wrócę z kolejnym numerem.

Co teraz, tzn. jakie plany na dalszą twórczość komiksową i czy możemy liczyć na coś dłuższego w Twoim wydaniu – do tej pory bowiem działasz głównie na krótkich formach zeszytowych.

Zamknąłem serię 90s FOREVER. Mam narysowany komiks “Savage World”, ale od ponad roku leży w szufladzie i chyba trochę się zestarzał, więc pewnie tam pozostanie na zawsze. Będę kontynuował GORE COPA. A gdy wydam 5 numerów, to może potem będą kolejne. Zostanę polskim McFarlanem.

Gore Cop #1

Autor: Jan Kabciński
Wydawnictwo: Timof Comics

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz