poniedziałek, 30 maja 2022

(O wszystkim i o niczym...) PSX Extreme - czy rzeczywiście tak zły jak gadają?

Dzisiaj trochę nietypowo i zaznaczam też od razu, że nie będzie to recenzja sensu stricto, a raczej zbiór moich luźnych przemyśleń. Jeśli macie ochotę poczytać, zapraszam.






Do tego specyficznego wpisu „Zachęcił” mnie komentarz jednego z czytelników portalu ppe.pl, który pod wpisem o ukazaniu się nowego numeru PSX Extreme zamieścił zwoje wypociny. Poniżej je cytuje, autora nie podaje, bo nie wiem, czy sobie tego życzy (zachowano oryginalną pisownię):


Mam dość tych okołogrowych bredni. Magazyn drukowany zniża się do poziomu tej strony - ścieku. Trzeba w skupieniu szukać wartościowych tematów wśród zalewu clickbaitów, nic nieznaczących niusów, pudelkowych ploteczek i opinii.

Ponownie:

- tematy numeru w zasadzie zbędne

- dział hardkor zbędny

- felietony do tej pory zawsze słabe, wypełniacze pustego miejsca. Temat felietonu zawsze słaby (brak wyobraźni?), a jakość pióra to nawet nie jest połowa Nienackiego, o Sapkowskim nie wspomniwszy

- ohayo nippon - czy ja mieszkam w japonii żeby czytał te bzdury? To pewnie nawet Japończyków nie interesuje

- większość stałych rubryk to nudy do wywalenia

Ogólnie wciskanie do magazynu o grach informacji o książkach, komiksach, filmach czy działu listów na poziomie gimnazjum jest tak słabe, że po prostu szkoda papieru. Lepiej padnijcie w końcu, bo mi wstyd za was.


Na wstępie zawsze mnie zastanawia, po co ktoś publikuje tego typu rzeczy, wylewa z siebie tyle żółci, jak wystarczy po prostu nie kupować czegoś, co jest tak dla danej osoby złe? Pomijam już fakt, że ktoś wkłada w to swoją pracę i zdrowie, więc czytanie tego typu komentarzy na pewno nie jest niczym przyjemnym, nawet jeśli jest to praca, za którą dostaje się – zapewne psie – pieniądze. Nadto wszystko dla mnie osobiście tego typu komentarz jest po prostu niekulturalny, ale cóż Internet przyjmie wszystko, kwestia podejścia do życia.

Przechodząc do swego rodzaju meritum, czy PSX Extreme jest rzeczywiście tak zły, że należy go traktować w ten sposób?

Przede wszystkim – może to śmieszne, ale jednak – należy się cieszyć, że w ogóle jest, że w dzisiejszych popieprzonych czasach, nadal można iść do kiosku i kupić gazetę o czymś, co nas interesuje. To niestety nie jest takie oczywiste, wiele pism już padło więc mnie cieszy każde, które się ukazuje. Pozdrawiam redakcję nie tylko PSX Extreme, ale też Torii, które to jeszcze – w przeciwieństwie do śp. Kawaii – istnieją. Szanujcie, że komuś się chce, bo zaraz możemy się obudzić w rzeczywistości, gdy nie będzie na papierze nic, a komuś, kto jest dinozaurem jak ja, ciężko będzie to ogarnąć…

Ale oczywiście sam fakt „bycia” nie wystarcza, aby co miesiąc dawać swoje niemałe już teraz - 14,90 to nie jest mało - pieniądze Redakcji. Do tego trzeba czegoś więcej. I w mojej opinii PSX Extreme to coś ma i pomimo swoich wad – nikt nie jest w końcu idealny – nie zasługują na takie traktowanie. Odnosząc się tylko do najnowszego (298) numeru.

To, co można krytykować to mnóstwo treści tzw. około giercowych jak tekst o Harrym Potterze czy Zimie Nuklearnej, które z jednej strony nie do końca pasują, bo lepiej byłoby oczywiście w to miejsce poczytać jakieś dodatkowe recenzje, ale z drugiej sprawiają, że pismo jest różnorodne i odbiera się je jako coś więcej niż tylko magazyn o grach. Dla mnie jest to więc plus, nawet jak oczywiście nie każdy z dobranych zagadnień jest dla mnie warte uwagi. Z drugiej jednak strony dostajemy mnóstwo treści retro o grach, co już należy zdecydowanie pochwalić.

Autor komentarza krytykuje też felietony… jak wszędzie zdarzają się rzeczy ciekawsze i gorsze, ale gdzie jest ta ich słabość? Czy poza PSX Extreme można gdziekolwiek poczytać tego typu treści? Czy ich różnorodność nie jest czymś, co warto pochwalić? Hardkor zbędny? Ja co miesiąc czekam na tekst „Anonima”, bo właśnie w tym miejscu można przeczytać najszczerszą opinię Redakcji. Ohayo Nippon bzdury? Osób interesujących się Japonią (przecież to kolebka gier?!) jest wiele, jestem jedną z nich, więc podobnie jak sąsiadujący tekst o polskiej scenie jest czymś, co zawsze czytam z ogromną przyjemnością. Luźny klimat Ohayo i sporo ciekawostek jest tym, co chętnie zawsze czytam. Podobnie jak rubryki poświęcone czy to książkom, czy to komiksom. Szkoda, że nie ma rubryki o grach planszowych i RPG, bo nie samą konsolą człowiek żyje więc i o takich tematach dobrze jest poczytać, tym bardziej że one nie przytłaczają reszty treści.

Hmm…listy na poziomie gimnazjum? Niech będzie. Jestem takim gimnazjalistą, bo co jakiś czas staram się wysłać czy to jakiś list, czy zdjęcie z wakacji. Mając prawie 40-lat, traktuję to, jako zabawę i fajny kontakt z redakcją, a także jakiś symboliczny powrót do młodych lat, kiedy to czytywało się tego typu strony we wspomnianym już wcześniej Kawaii. Zresztą wiele z tych listów podnosi naprawdę ciekawe kwestie i ostatnią rzeczą, którą bym napisał, jest to, że są na poziomie gimnazjum. Jakoś brak we mnie woli obrażania w ten sposób piszących…

Fakt, że mamy nadal czasopismo, w którym można poczytać o naszym hobby, o grach tylko na konsole, sprawia, że kibicuje, aby ukazywało się ono jak najdłużej. Nie myli się ten, kto nie robi nic więc choć wiele razy wkurzają mnie wpadki Redakcji, choć uważam, że pismo może być dużo lepsze, że można zrobić więcej, to uważam również, że nie ma sensu je krytykować w taki sposób jak w przytoczonym na wstępie komentarzu. Ostatni numer potwierdził to, że trzyma ono poziom i cieszyć się należy, że nie jest to gazeta, w której od pierwszej do ostatniej strony są tylko i wyłącznie recenzje, a jest bardziej różnorodna treść. Dogodzić się oczywiście nie da każdemu, ale zanim następnym razem zdecydujecie się wylać z siebie żółć, zastanówcie się, czy rynek będzie rzeczywiście lepszy, jeśli pismo takie jak PSX Extreme z tego rynku zniknie…

Aha i żeby nie było…mi również zdarzało się krytykować Redakcję. Zawsze jednak starałem się robić to merytorycznie, a z drugiej strony tekst ten nie ma więc być też peanem pochwalnym. Mam kilka uwag, mam kilka sugestii – co ja bym chciał dodać i czego chciałbym więcej, ale to nie ten tekst. 

Droga Redakcjo wytrwajcie jak najdłużej na tym ciężkim rynku. Powodzenia. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz