czwartek, 10 marca 2022

(Recenzja) Miasto kotów. Dziesięć niesamowitych opowieści o kotach.

Koty zajmują w sercach Japończyków szczególne miejsce, że wystarczy wspomnieć choćby o „maneki neko”, który wita nie tylko wchodzących do japońskich sklepów, ale i często można je spotkać w rolach talizmanów również w Polsce. Jest coś w tym zwierzęciu, że w Japonii tworzone są specjalne kafejki dla osób, które chcą się z tymi zwierzakami pobawić, a nie mają możliwości trzymania choćby jednego w swoim domu. Nieprzypadkowo też od niepamiętnych czasów „neko” często trafiają na łamy powieści tworzonych przez japońskich autorów. Znikoma ich część trafia następnie do Polski. Przykład? „A gdyby tak ze świata zniknęły koty” Genji Kawamury. Z kolei jedną z najbardziej specyficznych historii z kotami w roli głównej jest manga autorstwa króla grozy i horroru Junji Ito zatytułowana „Czwórcio i Szóstek – koci pamiętnik Junjiego Ito”, która swego czasu ukazała się w Polsce nakładem J.P.F. Jak więc widać wszystko, co związane z kotami trafia w serca nie tylko Japończyków, ale i Polaków. Nie dziwne więc, że wydawnictwa przeszukują rynek w poszukiwaniu kolejnych śladów miłości Japonii do kotów, czego efektem jest wydanie przez kultowe wydawnictwo Kirin książki zatytułowanej „Miasto kotów. 10 niesamowitych opowieści o kotach”.


I choć koty często ukazywane są w wersji „kawaii” („Hello Kitty" – mówi wam to coś?) to, jeśli takiej konwencji spodziewacie się i tym razem to cóż… jesteście w ogromnym błędzie. To zupełnie nie ta pozycja. Tutaj koty nie są słodkie, co sprawia, że są tym bardziej intrygujące i interesujące. Serio. Zanim jednak zagłębicie się w tytułowe dziesięć opowieści, czeka was wstęp pod postacią artykułu Adrianny Wosińskiej. Od jakiegoś czasu bardzo doceniam tego typu początki w książkach, które pozwalają nam nie tylko lepiej zrozumieć, z czym będziemy mieć za chwilę do czynienia, ale i najnormalniej w świecie pogłębić naszą wiedzę w danym zagadnieniu. Tak jest też tym razem, gdyż Wosińska nie tylko przedstawia po krótce sylwetki każdego z autorów (zaintrygowały mnie szczególnie dwie: Juza Unno i Sakutaro Hagiwary – proszę o więcej ich twórczości), ale też opisuje rolę kotów w Japonii, choć w niewielkim stopniu wyjaśniając ich fenomen czy ukazuje rolę tych zwierząt w japońskiej literaturze. Te kilkanaście początkowych stron staje się więc niezwykle cennym materiałem dla każdego, kto chce pogłębić swoją wiedzę i dla kogo choćby taki magazyn Torii to za mało. Po tym interesującym i w żadnym wypadku nienudnym początku czytelnik ma okazję przejść do meritum, a więc do dziesięciu opowiadań, w których koty stawiane są w głównej roli, aczkolwiek warto mieć na uwadze, że nie są one jedynymi bohaterami poszczególnych historii.


Koty nie tylko od zawsze były lubiane, ale często przypisywano im też nadnaturalne zdolności. I właśnie to jest punktem wyjścia poszczególnych historii. Cały ten zbiorek – dodajmy dość krótki, wystarczający na jeden, góra dwa wieczory – z jednej strony wypełniony jest różnorodnością, a z drugiej daje się odczuć, że istnieje tutaj jakiś jeden spajający całość wątek. Nim jest właśnie ta nierealna często natura kota. W jednej historii kot stanie się groźnym zwierzęciem, w kolejnej będzie stereotypowym przedstawicielem gatunku baśni, a za chwilę zmieni się w groźnego i bezwzględnego stwora czy wręcz w projekcję związaną z narkotycznymi wizjami. Przekrój tego, jak można ukazać te zwierzaki, jest w tym zbiorze pełen, co czytelnikowi gwarantuje całkowity brak znużenia podczas lektury. Zresztą nie sposób się nudzić przy niej również z innego powodu. Historie są dość krótkie, wymuszając na autorze sporą dawkę dynamiki, a ponadto w większości przypadków góruje nad nim atmosfera tajemniczości, niedopowiedzenia czy w końcu lęku i strachu. Nie są to może – a przynajmniej nie w każdym wypadku – historie tak mocne, jak te znane z Yotsuya Kaidan, ale co najmniej kilku z nim nie sposób odmówić bezkompromisowości oraz nie można nie przyznać, że potrafić wywołać ciarki na plecach. Siłą rzeczy jest to więc lektura, która może pasjonować, a że poszczególne historie napisane są bardzo przystępnym językiem, to lektura jest tym bardziej bardzo przystępna. Można stwierdzić, że to doskonałe wprowadzenie ważnego elementu japońskości do kultury popularnej. Co jednak ważne autorzy poszczególnych historii nie zapominają o swoim rodowodzie, przez co możecie tutaj spotkać się z cechami charakterystycznymi dla gatunku, jak niedopowiedzenie czy pozostawienie – przynajmniej w pewnym stopniu – interpretacji czytelnikowi. To wszystko sprawia, że choć jest to pozycja tak przystępna i de facto lekka w odbiorze, to jednocześnie zaspokajająca czytelnika chcącego obcować z japońską twórczością. Mało tego, jest na tyle uniwersalna, że również ci, którzy nie są skorzy na co dzień do sięgania po nią, tutaj myślę, bez trudu się odnajdą. Z drugiej strony, warto też podkreślić, że jest to książka, która nie jest skierowana tylko dla miłośników kotów, czego obawiałem się nieco przed lekturą. Choć tematem przewodnim jest „sierściuch”, to jednak poszczególne historie są na tyle ciekawe, że i ci, którzy wolą psy (heh) powinni się w niej odnaleźć.


„Miasto kotów” to doskonały prezent dla każdego, kto przepada za tytułowymi zwierzakami, ale też wyborna lektura dla każdego lubiącego czy to powieści z dreszczykiem, czy dla tych, którzy gotowi są na całkowicie nowe – ostatnia historia – doznania. To prawdziwa japońska literatura, która będzie również dobra dla tych, którzy lubią po prostu dobre książki. Nie jest to lektura specjalnie obszerna, ale zagwarantuje wam wyborną zabawę podczas tego jednego „kociego wieczoru”. A, że przy okazji pogłębicie swoją wiedzę (rzeczone wprowadzenie) czy będziecie mogli obcować z interesującą i przyjemną dla oka sztuką (poprzedzające poszczególne rozdziały rysunki) to już druga, ale równie ważna zaleta tej pozycji. Sięgnijcie więc po nowość od Kirin, gdyż ta odpłaci się wam nie tylko różnorodnością, ale i klimatycznymi, ciekawymi i często pouczającymi opowieściami.


Miasto kotów. Dziesięć niesamowitych opowieści o kotach.


Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Kirin
Rok wydania: 2022
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 184
Format: 12.5 x 18.5 cm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz