sobota, 16 maja 2015

(Recenzja) Hiroki Endo: Krótkie historie

Po dość ciepłym przyjęciu "Edenu", Wydawnictwo J.P.F. postanowiło "przejąć" schedę po innym graczu i sprawić niespodziankę swoim czytelnikom, wydając krótkie historie stworzone przez Hirokiego Endo.









"Hiroki Endo - Krótkie opowieści" - jak sama nazwa wskazuje, jest liczącym sobie ponad 450 stron zbiorem krótkich opowiadań stworzonych przez urodzonego w prefekturze Akita w 1970 roku mangakę. Na zbiór ten składa się siedem opowieści (w tym jedna z nich jest dwuczęściowa) i dodatkowy bonus w postaci mangowego shorta. Tom ten charakteryzuje dość znacząca różnorodność jeśli chodzi o tematykę i styl, w którym tworzone są poszczególne rozdziały. Czytelnicy, którzy zdecydują się po mangę sięgnąć, otrzymają nie tylko historie obyczajowe, ale również te, w których główne skrzypce odgrywa Yakuza, a kończąc na klimatach s-f. Wybór pod tym względem jest naprawdę spory.

Czy jednak jest to tytuł, który zachwyca? Po zapoznaniu się z pierwszymi dostępnymi w Sieci opiniami, wygląda na to, że manga J.P.F-u odniesie sukces, gdyż już teraz z wielu stron docierają sygnały o wysokiej jakości komiksu Endo. Niestety nie do końca zachwyty te podzielam. Ja osobiście niestety nie dałem się wciągnąć w świat, który stara się kreować Japończyk. Podskórnie bez problemu da się wyczuć, że jego historię mają ogromną głębię, że postaci, które nam prezentuje są "jakieś" i zmagają się z problemami, które mogą być udziałem większości z nas, ale niestety jako całość jest to według mnie takie trochę "nijakie". Większość z tych opowieści mnie osobiście nie skłania do żadnych refleksji, a to w wypadku akurat tego typu tytułu nie powinno mieć miejsca.



Ogromna szkoda, że tak się stało, bo początek był naprawdę wyborny. Historia "Kruki, dziewczyna i yakuza" zapowiadała, że będzie to naprawdę dobra rzecz, wiele się w niej działo, motywacje zarówno autora jak i postaci przez niego stworzonych były wyraźne na tyle, że zainteresowałem się ich losami, a wszystko to doprawione było szczyptą tajemnicy co tylko uatrakcyjniło tę historię. Niestety po dobrym początku, im dalej w las tym było nieco słabiej do tego stopnia, że mangę tę zapamiętam głównie z jednego powodu...zaprezentowanego w nim seksu. Nie należę do przesadnie pruderyjnych osób (tym bardziej jeśli sceny seksu są uzasadnione fabularnie), natomiast tutaj w wielu momentach seks mnie raził. Golizny jest naprawdę dużo, a co gorsza nie ma ona raczej wpływu na sam scenariusz, pozostając zwykłym ozdobnikiem, momentami już w dość złym smaku i guście. Najlepszym przykładem są "momenty" z historii "Hang", których nie powstydziłby się żaden rasowy "hentai". Całkowicie niepotrzebne elementy, bez których tytuł ten obyłby się bez trudu. Jest też coś w stylu Endo co dodatkowo odpycha od tego typu elementów. Jeszcze długo po lekturze zastanawiałem się co miał na myśli autor, ukazując scenę wytrysku dziadka, który de facto jest już "warzywem"?! Bardzo często Japończyk porusza też wątki gwałtu, kazirodztwa czy homoseksualizmu, nie mówiąc o scenach, w których brat namawia kolegę, aby ten przespał się z jego siostrą, po czym całą tę akcję obserwuje... Musicie przyznać, że ujęcie dość szokujące, ale i pozbawione dobrego smaku.

Już sam fakt, że tyle miejsca poświęciłem jednemu elementowi mangi, świadczy o moich wrażeniach po jej lekturze. Niestety ja osobiście (zdaje sobie sprawę, że pewnie będę w mniejszości) nie wyniosłem z niej za wiele i choć problemy poruszane w niej - odrzucenie, dojrzewanie, krzywda sprawiana innym - są elementami, które powinny przynieść sukces, tak dla mnie były one niezbyt udanie poprowadzone. Szkoda, że Endo nie poszedł w każdej z nich w stronę wspomnianego już wcześniej pierwszego rozdziału czy dwuczęściowej historii "Peron", która to potrafiła zaciekawić nawet mnie i pokazać duży talent i potencjał tego mangaki. Szczególnie "Peron" jest tą historią, którą czyta się z dużym zainteresowaniem, gdyż poza wątkami natury psychologicznej (tudzież filozoficznej) jest tam również dużo akcji i jej niespodziewanych zwrotów.



Należy również wskazać na same postaci występujące w poszczególnych opowieściach. Te z pewnością nie należą do płytkich i pozbawionych głębokiego rysu psychologicznego "odgrywaczy scen", choć moim skromnym zdaniem są nieco przekombinowane i za trudne. To jednak kwestia gustu i bez trudu jestem w stanie wyobrazić sobie, że dla innych czytelników będzie to ogromna zaleta.

To co oddać trzeba twórcy to fakt, że rysować potrafi. Plansze są naprawdę dopracowane, można zauważyć, że poświęcił on sporo czasu nie tylko pierwszemu, ale także drugiemu planowi. Tła są efektowne co przecież nie zawsze jest w wypadku japońskich komiksów regułą. Druga sprawa to krytykowane przeze mnie wcześniej sceny seksu...one są naprawdę efektowne, tzn. Endo potrafi oddawać piękno kobiecego ciała. Dodatkowo jeszcze zgrabnie żongluje on pomiędzy miłością, a perwersją i "prostackim" zaspokojeniem seksualnym. To co natomiast nie do końca mi przypasowało to fakt, że momentami ciężko jest odróżnić kobietę od mężczyzny, a niektórzy bohaterowie są do siebie dość podobni co utrudnia ich rozróżnianie. Mimo tych delikatnych uchybień, pod względem graficznym "Krótkie historie" naprawdę mogą zachwycić i są prawdziwą gratką dla czytelników.



Podsumowując - zbiór opowieści Hirokiego Endo nie przekonał mnie zbytnio do siebie. Co prawda jest w nim kilka mocnych punktów (jak wymienione wyżej dwie historie), natomiast w ostatecznym rozrachunku to nieco mało, aby wypowiedzieć się o tym tytule w superlatywach. Jak dla mnie więcej jest tu opowieści nieco nijakich i "o niczym", które nie bardzo wciągają czytelnika. Do tego jeszcze to przesadzone epatowanie seksualnością, które nie ma raczej odniesienia do fabuły. Z drugiej jednak strony nie mogę oprzeć się wrażeniu, że będę jednym z nielicznych, do których manga ta nie trafi, a sprzedaż tego tytułu będzie naprawdę przyzwoita. I tak naprawdę będę się z tego cieszył, bo zdaje sobie sprawę, że komiks ten ma potencjał i innym może się podobać, a dodatkowo jeszcze trzeba docenić to, że J.P.F. postanowiło wydać tak poważny tytuł i, że sięga po artystów pokroju Hirokiego Endo. Mimo tego, że do mnie manga ta nie trafiła, kibicuje jej, bo liczę na więcej tego typu tytułów na krajowym rynku.

Hiroki Endo -Krótkie Historie

Scenariusz: Hiroki Endo
Rysunek: Hiroki Endo
Wydawnictwo: JPF - Japonica Polonica Fantastica
Wydanie I: 4/2015
Tytuł oryginalny: Tanpenshu
Liczba stron: 450
Format: A5
Oprawa: miękka w obwolucie
Papier: offset
Druk: cz.-b.
ISBN-13: 9788374714464
Cena z okładki: 44,99 zł




2 komentarze:

  1. Warto zapoznać się z "Edenem", bo motywacje bohaterów z "Krótkich historii" stają się tedy o wiele jaśniejsze. Całość, w moim odczuciu, jest dobrą próbą pokazania jak dzieciństwo kształtuje dorosłość. Szkoda, że tego wątku nie rozwinąłeś w swojej recenzji, ale celnie dostrzegłeś, że dla "innych będzie to zaleta". W każdym razie uczciwa recenzja i to jest cenne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety "Edenu" nie miałem przyjemności czytać. Jeśli jest tak jak piszesz to może rzeczywiście warto sięgnąć najpierw po tamten tytuł, zanim zapozna się z krótkimi historiami.

      Przyznam się, że nie rozwinąłem specjalnie tego wątku, gdyż...nie do końca go zauważam. W kilku rzeczywiście można to dostrzec, ale np. w takim Hang raczej trzeba się mocno wysilić.

      ps. dzięki za miłe słowa odnośnie recenzji, choć nie zgadzasz się z nią :)

      Usuń