środa, 12 lipca 2017

(Recenzja) Kinowe uniwersum superbohaterów. Analiza współczesnego filmu komiksowego

Kino superbohaterskie od wielu, wielu lat przeżywa swoje wzloty i upadki. W historii tego gatunku zdarzały się produkcje powszechnie uznawane za kultowe, jak i te, które pokaźne grono fanów uznawało za kicz i rzecz niewartą poświęcenia swojego czasu. Pomimo tych gorszych momentów, dziś „trykociarze” w kinie, jeśli nie dominują, to na pewno zajmują bardzo wygodne miejsca. Świadczyć może o tym liczba kinowych premier pokazanych w ostatnim czasie i tych, które wkrótce przed nami. Z racji tego, że jest to temat nośny i popularny, nie może dziwić, że ktoś wziął się za analizę tego zjawiska i napisał o tym książkę.



Tym „kimś” jest Tomasz Żaglewski, którego teksty czytelnicy mieli okazję przeczytać m.in. w bardzo ważnym dla polskiego komiksu periodyku „Zeszyty Komiksowe”. „Kinowe uniwersum superbohaterów. Analiza współczesnego filmu komiksowego” to jego autorska praca badawcza, którą opublikowało niedawno Wydawnictwo Naukowe PWN. I bardzo dobrze się stało, że tak szanowane i poczytne wydawnictwo sięgnęło po superbohaterskie produkcje hollywoodzkie, ale też pośrednio po komiks. Jak podaje sam wydawca, Żaglewski stara się w książce znaleźć odpowiedzi na szereg pytań m.in., co jest przyczyną popularności tego typu produkcji, dlaczego marvelowskie uniwersum stało się prawdziwym fenomenem kulturowym itp. itd. Pytań, ale i odpowiedzi jest w tej książce naprawdę dużo.

Sam wydawca wskazuje też, że publikacja jest przeznaczona dla studentów i wykładowców filmoznawstwa i kulturoznawstwa, ale powinni zainteresować się nią też miłośnicy komiksu i odbiorcy kina superbohaterskiego. Z racji tego, że do tych pierwszych mi daleko, podejdę do tematu tej książki, jako ten drugi. O tym, czy książka sprawdzi się w roli badawczo-poznawczej dla przyszłych absolwentów i ich wykładowców niech zaświadczą słowa Prof. dr hab. Jerzego Szyłaka, który w krótkiej recenzji zamieszczonej na okładce stwierdza: „Kinowe uniwersum superbohaterów Tomasza Żaglewskiego to książka znakomita i zawierająca bardzo potrzebną propozycję uporządkowania terminów, kategorii i pojęć […] Propozycja takiego spojrzenia na opisywane zjawisko jest świeża, intelektualnie nośna i jak najbardziej potrzebna.” Niech to będzie więc jej najlepszą rekomendacją, bo komu jak nie Jerzemu Szyłakowi mamy wierzyć w tym zakresie?

Czy jednak odnajdą się w niej osoby, które nie podchodzą do tematu w sposób naukowy, a szukają po prostu lektury, z której mogą dowiedzieć o filmie „trykociarskim” czegoś więcej w przystępny sposób? Jak odnajdzie się w niej laik, który zasiądzie do lektury? Przyznaje, że po pierwszych rozdziałach moja opinia była skrajnie negatywna. Wynikało to z tego, że były to strony poświęcone ułożeniu i uporządkowaniu pewnych pojęć i definicji, więc siłą rzeczy bardzo dużo było tu terminów z pogranicza kulturoznawstwa, które nie każdemu są jasne, a więc i sama lektura była dość trudna. Jak się jednak okazało w dalszej części pracy, rozdziały te były niezbędne do zrozumienia i pełnego odbioru dalszej części książki. Początek więc laika mógł więc zrazić, ale był on bardzo potrzebny.

Im jednak dalej, tym książka stawała się przystępniejsza i zdecydowanie ciekawsza. Owszem język i styl pisania Żaglewskiego nie należy do przesadnie „lekkich” i wynika zapewne właśnie z głównej grupy docelowej, do której owa publikacja jest przeznaczona, ale autorowi udaje się też zaciekawić pozostałe osoby. Przedstawia on na kolejnych stronach genezę pojawienia się „trykociarzy” na wielkim ekranie, ukazuje najważniejsze lub wręcz przełomowe momenty dla tego zjawiska, ale stara się też scharakteryzować czy w pewnym stopniu porównać obydwa komiksowe uniwersa, czyli Marvela i DC. Już na pierwszy rzut oka i może nieco podświadomie fani widzą, że choć tak podobne to jednak bardzo różne są to wydawnictwa, a różnice te punktuje w bardzo ciekawy sposób autor. Co ważne, znalazło się tu też miejsce dla wielu ciekawostek związanych z najważniejszymi produkcjami superbohaterskimi.

Żaglewski analizuje w książce poszczególne produkcje, dzięki czemu mniej uważny widz i czytelnik ma szansę na nowe spojrzenie na te produkcje. Autor bowiem robi to na tyle szczegółowo, że odnosi się również do zawartych w filmach „easter eggów” czy scenach umieszczonych po napisach co daje naprawdę pełny obraz „trykociaraskich” superprodukcji. Czytelnicy, którzy sięgną do tej pozycji znajdą więc w niej wiele interesujących zagadnień, będą nie tylko mogli przekonać się, skąd wziął się sukces tych produkcji, ale też, jakie były powody tego, że gatunek ten w pewnym momencie stał się mniej popularny. Żaglewski postara się w niej odpowiedzieć również na pytanie, co będzie dalej z tym rodzajem kina. To, co z kolei powinno cieszyć fanów komiksu to to, że prowadząc swoją analizę, bardzo często odnosi się on do pierwotnej formy przedstawiania przygód „facetów w rajtuzach”. Autor tej publikacji analizując poszczególne produkcje kinowe, wskazuje wręcz konkretne przykłady komiksowych opowieści, które były wykorzystane przez scenarzystów i reżyserów podczas tworzenia swoich kinowych blockbusterów.

Autor przeprowadził ogromną pracę badawczą przed napisaniem tej publikacji, czego efektem jest naprawdę bogata bibliografia i szereg przypisów, ale też wykorzystanie sporej ilości cytatów, które sprawiają, że lektura jest ciekawsza i daje spojrzenie na konkretne zagadnienie z innej niż autora perspektywy. Wszystkie te elementy sprawiają, że recenzowana pozycja staje się ponad 350 stronicową skarbnicą wiedzy na temat superbohaterskiego kina.

Jak już wspomniałem we wstępie, tekst ten nie miał absolutnie na celu oceny publikacji, jako pracy naukowej. Nie czuje się bowiem predysponowany do tego typu oceny, zostawiając ją mądrzejszym od siebie i posiadającym zdecydowanie większą wiedzę w tej dziedzinie jak choćby cytowany wcześniej Jerzy Szyłak. Oceniając jednak tę pozycją z perspektywy swego rodzaju laika, który chciał dowiedzieć się o tym gatunku kina czegoś więcej, śmiało mogę stwierdzić, że choć nie jest to lektura łatwa, to jednak niesie ze sobą ogromną wiedzę i szereg ważnych informacji. Pozwala spojrzeć na gatunek „superhero” z nieco innej perspektywy, a wiele zagadnień porządkuje i wyjaśnia. Jestem więc przekonany, że jest to książka, która powinna znaleźć się na półce fana nie tylko filmu, ale też komiksu, gdyż i od tego medium Żaglewski nie stroni.

Wydawca udostępnił fragment do pobrania TUTAJ.

Kinowe uniwersum superbohaterów. Analiza współczesnego filmu komiksowego

Wydanie: Warszawa, 1, 2017
Autor: Tomasz Żaglewski
Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN
Typ oprawy: miękka
Data premiery: 03.06.2017
ISBN: 9788301193201
EAN: 9788301193201
Liczba stron: 358
Wymiary: 14.5x20.5cm
Waga: 0.43kg


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza